Nie wazne, ze
Piecze mnie pod powieka kilka slów
Mniej boli to
Co nie raz juz przyniosly usta burz
Nie wazne, ze
Jeszcze raz moje serce mi umarlo
Pamiętam dni,
W których cud sprawial, ze znów zmartwychwstalo
Teraz wiem,
Ze to co nie zabija dzis mnie
Da mi silę,
Juz wiem,
Ze to co nie zabija dzis mnie
Doda jutro sil
Mogę zapomniec ciebie
Zapomniec slowa i dni
Mogę zapomniec ciebie
Choc tak trudno mi
Mogę zapomniec ciebie
Zapomniec slowa i dni
Mogę zapomniec ciebie
Lepiej uwierz mi
Nie powiem ci
Jak to jest gdy nadziei wciaz za malo
Gdy wiary brzeg miesza się z mysla,
Ze i tak nie warto juz nic
Uwierz ze,
Ze to co nie zabija dzis Cię
Da ci silę
Przeciez wiesz,
Ze to co nie zabija dzis Cię
Doda jutro sil
Mogę zapomniec ciebie...
Nigdy się nie dowiesz, co wtedy dzialo się
Jak ze mnę upadlo to, co w górę los mial niesc
Nie powiem ci tych slów
Bo nie mam ich juz
Uciekly z moich rak
Spadly z moich ust
Nie sa moje
Mogę zapomniec ciebie...
Na lądzie gdy rozglądasz się lądując
Chcesz wszystko mieć na własność nawet głaz
A ja wiem, że ten głaz ma także duszę i nie ma i zaklęty w sobie czas.
Gdy myślisz, że są ludźmi tylko ludzie, których ludźmi nazywać chce Twój świat
Lecz jeśli pójdziesz tropem moich braci - dowiesz się największych prawd, najświętrzych prawd.
Czy wiesz czemu wilk tak wyje w księżycową noc i czemu ryś tak zęby szczerze rad?
Czy powtórzysz te melodie co z gór płyną?
Barwy, które kolorowy niesie wiatr.
Barwy, które kolorowy niesie wiatr.
Pobiegnij ze mną leśnych duktów szlakiem, spróbujmy jagód pełne słońca dni.
Zanurzmy się w tych skarbach niezmierzonych i choć raz o ich cenach nie mów mi.
Ulewa jest mą siostrą, strumień bratem, a każdy z żywych stworzeń to mój druh.
Jesteśmy połączonym z sobą światem, a natura ten krąg życia wprawia w ruch.
Do chmur każde drzewo się pnie, skąd to wiedzieć masz, skoro ścinasz je.
To nie tobie ptak się zwierza w księżycową noc, lecz ludziom wszelkich ras i wszelkich wiar.
Płonącym te melodie co z gór płyną
Barwy który kolorowy niesie wiatr
Możesz zdobyć świat, lecz to będzie tylko świat.
Nie barwy, które niesie wiatr.
Nazywam się John Smiths, a ty? Pokahontas.
Może widziałeś ją
Gdy płakała resztką łez
Chciała być inna lecz
Uznali to za grzech
Jej biały plecak jak żagiel pod wiatr
Jakby chciał jej uciec hen w dal
Odwrócili się od niej
Winna jej wyrok brzmiał
Może widziałeś go
Jak bał się obok przejść
Kartkę z tektury miał
U szyi niby głaz
Stracił przyjaciół jak traci się wzrok
Ciemno i strasznie i źle
Nasze serca stanęły
W dniu gdy on został sam
Nie nie nie nie
Niebo to my
Obdarci z gwiazd
Niebo umiera gdzieś w nas
Niebo to my
W ołowiu chmur
Ja i ty
Może widziałeś ich
Nieczułych tak jak szkło
Tylko nie pomyl się
Wyglądają tak jak my
Obojętni od bólu
Jakby nigdy nie przeżyli nic
Nagle stają bezbronni
Gdy dopada ich zło
Nie nie nie nie
Niebo to my
Obdarci z gwiazd
Niebo umiera gdzieś w nas
Niebo to my
W ołowiu chmur
Ja i ty
Tyle ludzi w potrzebie
Bez szans
Otwórz dla nich swe niebo
Schronią się tam
Schronią się tam
Stracił przyjaciół jak traci się wzrok
Ciemno i strasznie i źle
Otwórz przed nimi swe niebo
By nigdy nigdy nie był sam
Nie nie nie nie
Niebo to my
Obdarci z gwiazd
Niebo umiera gdzieś w nas
Niebo to my
W ołowiu chmur
Ja i ty
Nie nie nie nie
Niebo to my
Obdarci z gwiazd
Niebo umiera gdzieś w nas
Niebo to my
W ołowiu chmur
Ja i ty
Uratuj je