Zapisz swoję ulubione piosenki Edyty Górniak

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Whenever you're near 

You take my breath away
I've nothing to fear
When you have your arms around me
No one could ever get close to me
Until your love came along

Whatever it takes
I'll be there for you
I'll follow my heart
If only you tell me to
Wherever you go
Whatever you do
I'll give you my heart if only you'd ask me to

Whenever you leave
You take a part of me
And I can't believe
This feeling inside of me
Now I know you'll always be there for me
Until forever is gone

Whatever it takes
I'll be there for you
I'll follow my heart
If only you tell me to
Wherever you go
Whatever you do
I'll give you my heart if only you'd ask me to

Only you can save me
From the pain I feel inside
All you need to know is
Right now, all you need to know is, right now

Whatever it takes
I'll be there for you
I'll follow my heart
If only you tell me to
Wherever you go
Whatever you do
I'll give you my heart if only you'd ask me to

If only you'd ask me to...
If only you'd ask me to...
Whatever it takes, I'll be there for you
Wherever you go...
Whatever it takes...
Whatever it takes


Nie opuszczaj mnie 
Kazda moja lza
Szepcze,ze co zle
Sie zapomniec da
Zapomnijmy ten
Utracony czas
Co oddalal nas
Co zabijal nas
I pytania zle
I natretne tak
Jak? Dlaczego? Jak?
Zapomnijmy je
Nie opuszczaj mnie
Nie opuszczaj mnie
Nie opuszczaj mnie

Ja deszczowym dniem
Ci przyniose z ziem
Gdzie nie pada deszcz
Pelen deszczu sznur
Jesli umre
Z chmnur splynie do Twych rak
Swiatla zloty krag
I to bede ja
W swiecie ziemskich spraw
Milowanie Twe
Bedzie pierwszym z praw
Królem staniesz sie
A królowa ja
Nie opuszczaj mnie
Nie opuszczaj mnie
Nie opuszczaj mnie
Ja wymysle Ci
Slowa, których sens
Pojmiesz tylko Ty
Z nich uloze basn
Jak sie serca dwa pokochaly
Na przekór ludziom zlym
Z nich uloze basn
O królewnie co
Zmarla z zalu bo
Nie poznala Cie
Nie opuszczaj mnie
Nie opuszczaj mnie
Nie opuszczaj mnie

Przeciesz zdaza sie
Ze najwiekszy zar
Ciska wulkan co
Niby dawno zmarl
Pól spalonych skraj
Wiecej zrodzi zbóz
Niz zielony maj
W czas wiosennych burz
Gdy ksiezyca cien
Lsni na nieba tle
I z czerwienia czern
Nie chca rozstac sie
Nie opuszczaj mnie
Nie opuszczaj mnie
Nie opuszczaj mnie

Nie opuszczaj mnie
Juz nie bedzie lez
Dobrze jest jak jest
Tylko taki kat
Maly kat mi wskaz
Gdzie Twój slychac smiech
Widac Twoja twarz
Chce gdy slonca krag wzejdzie
Byc co dnia
Cieniem Twoich rak
Cieniem Twego psa
Nie opuszczaj mnie
Nie opuszczaj mnie


Może widziałeś ją 

Gdy płakała resztką łez
Chciała być inna lecz
Uznali to za grzech
Jej biały plecak jak żagiel pod wiatr
Jakby chciał jej uciec hen w dal
Odwrócili się od niej
Winna jej wyrok brzmiał

Może widziałeś go
Jak bał się obok przejść
Kartkę z tektury miał
U szyi niby głaz
Stracił przyjaciół jak traci się wzrok
Ciemno i strasznie i źle
Nasze serca stanęły
W dniu gdy on został sam

Nie nie nie nie
Niebo to my
Obdarci z gwiazd
Niebo umiera gdzieś w nas

Niebo to my
W ołowiu chmur
Ja i ty

Może widziałeś ich
Nieczułych tak jak szkło
Tylko nie pomyl się
Wyglądają tak jak my
Obojętni od bólu
Jakby nigdy nie przeżyli nic
Nagle stają bezbronni
Gdy dopada ich zło

Nie nie nie nie
Niebo to my
Obdarci z gwiazd
Niebo umiera gdzieś w nas

Niebo to my
W ołowiu chmur
Ja i ty

Tyle ludzi w potrzebie
Bez szans
Otwórz dla nich swe niebo
Schronią się tam
Schronią się tam

Stracił przyjaciół jak traci się wzrok
Ciemno i strasznie i źle
Otwórz przed nimi swe niebo
By nigdy nigdy nie był sam

Nie nie nie nie
Niebo to my
Obdarci z gwiazd
Niebo umiera gdzieś w nas

Niebo to my
W ołowiu chmur
Ja i ty

Nie nie nie nie
Niebo to my
Obdarci z gwiazd
Niebo umiera gdzieś w nas

Niebo to my
W ołowiu chmur
Ja i ty

Uratuj je