I nikt nie powiedzial zostan...
Pytaja wszyscy, skad jestes i co robisz
To im wystarczy, ze imie jakies masz
Nie probuj odpowiadac i mowic im o sobie
Bo zamiast ciebie oni widza twarz.
Myslałam wtedy, ze nie ma na co czekac
Czas szybko mija, a zycie jedno jest
To nie był latwy gest, mowili, ze uciekam
Z biletem w dloni, w jedna strone rejs
Co dzien ta sama zabawa sie zaczyna
I przypomina dziecinne twoje sny
Chcesz rozbic tafle szkla, a ona sie ugina
I tam sa wszyscy, a naprzeciw - ty.
Zostalam sama, wiec pisze dlugie listy
Pieniedzy nie mam, zbyt malo jeszcze wiem
Poznaje duzo slow, rozumiem prawie wszystko
A swiat wyglada, jakby byl za szklem.
Codziennie rano przez brudne patrzac okno
Probuję wierzyc, ze przetrze sie ta mgla
Ze bede mogla znow naprawde czegos dotknac
I cud sie stanie - zniknie tafla szkla
Co dzien ta sama zabawa sie zaczyna...
Chcesz rozbic tafle szkla, a ona sie ugina...
Wiec odeszlam...
odpływa gniew
zasypia żal
światło mrok rozdziera
ginie zły czar
ustaje płacz
znika gdzieś lęk
w niemej ciszy
stygnie skrzywdzonych jęk
dzisiaj ziemia cała wygląda jak we śnie
budzi się nadzieja, że człowiek
może kochać więcej
niebo biednej ziemi
prezenty piękne śle
radujmy się
szczególna chwila trwa
pokoju cud
ogarnia świat
radość w twarzach ludzi
zostawia ślad
uśmiechu dar krąży jak ptak
obcy człowiek
dziś jest bliski jak brat
dzisiaj ziemia cała wygląda jak we śnie...
choć ciągle szczęścia brak
a świat w swych błędach trwa
na niebie błysnął znak
miłości cud się stał
dzisiaj ziemia cała wgląda jak we śnie...
Nie opuszczaj mnie
Kazda moja lza
Szepcze,ze co zle
Sie zapomniec da
Zapomnijmy ten
Utracony czas
Co oddalal nas
Co zabijal nas
I pytania zle
I natretne tak
Jak? Dlaczego? Jak?
Zapomnijmy je
Nie opuszczaj mnie
Nie opuszczaj mnie
Nie opuszczaj mnie
Ja deszczowym dniem
Ci przyniose z ziem
Gdzie nie pada deszcz
Pelen deszczu sznur
Jesli umre
Z chmnur splynie do Twych rak
Swiatla zloty krag
I to bede ja
W swiecie ziemskich spraw
Milowanie Twe
Bedzie pierwszym z praw
Królem staniesz sie
A królowa ja
Nie opuszczaj mnie
Nie opuszczaj mnie
Nie opuszczaj mnie
Ja wymysle Ci
Slowa, których sens
Pojmiesz tylko Ty
Z nich uloze basn
Jak sie serca dwa pokochaly
Na przekór ludziom zlym
Z nich uloze basn
O królewnie co
Zmarla z zalu bo
Nie poznala Cie
Nie opuszczaj mnie
Nie opuszczaj mnie
Nie opuszczaj mnie
Przeciesz zdaza sie
Ze najwiekszy zar
Ciska wulkan co
Niby dawno zmarl
Pól spalonych skraj
Wiecej zrodzi zbóz
Niz zielony maj
W czas wiosennych burz
Gdy ksiezyca cien
Lsni na nieba tle
I z czerwienia czern
Nie chca rozstac sie
Nie opuszczaj mnie
Nie opuszczaj mnie
Nie opuszczaj mnie
Nie opuszczaj mnie
Juz nie bedzie lez
Dobrze jest jak jest
Tylko taki kat
Maly kat mi wskaz
Gdzie Twój slychac smiech
Widac Twoja twarz
Chce gdy slonca krag wzejdzie
Byc co dnia
Cieniem Twoich rak
Cieniem Twego psa
Nie opuszczaj mnie
Nie opuszczaj mnie