Kiedy juz siwy i stary rok
gubi na drzewach szron
kiedy juz w sobie masz
zapachy z wielkiej skrzyni swiąt
w wannie juz plywa swiateczny karp
balkon sie zmienia w las
tata cos chowa gdyz
spotkanie z Mikolajem mial
Ref:
Pada snieg puszysty snieg
lubie patrzec gdy tak cicho splywa w dol
pada snieg jak w bialym snie
mamo spojrz na swiat jak z bajki caly jest
dzis pan Andersen cieszy sie
bo wszyscy dziecmi staja sie
Pada na stada skulonych aut
na posolony swiat
cieszy sie sniezny plog
dzis prosto w telexpres kurs
sanki z tornistra sprawdzaja sie
chociaz juz w zeszytach snieg
krzyknie sie balwan i
nikt dzisiaj nie obraza sie
Ref:
Pada snieg puszysty snieg
lubie patrzec gdy tak cicho splywa w dol
pada snieg jak w bialym snie
mamo spojrz na swiat jak z bajki caly jest
dzis pan Andersen cieszy sie
bo wszyscy dziecmi sa gdy
staje sie biel i lagodzi co zle
i zal i gniew
dedal i ikar wyszli z basni na swiat
topia w nas odlamki szkla..
Ref:
Pada snieg puszysty snieg
lubie patrzec gdy tak cicho splywa w dol
pada snieg jak w bialym snie
mamo spojrz na swiat jak z bajki caly jest
dzis pan Andersen cieszy sie
bo wszyscy dziecmi staja sie..
Smutno mi...
Narzeczona dziś nie potrafię być
Córką nie potrafię
Cierpię gdy cudza role musze grac
Moje łzy i pragnienia moje muszy skryć
Jak to długo może trwać ?
Kim jest ta, której wzrok
Śledzi mój każdy krok
W mym odbiciu kryje się moje drugie ja
Czemu znów serce milczy
choć głośno krzyczeć chce
O tym co w nim drzemie
Bliska już taka chwila
Gdy prawda przedrze się
Przez milczenia gęstą mgle
Kim jest ta, której wzrok
Śledzi mój każdy krok
W mym odbiciu widzę całkiem obca twarz
Lustro odpowiedz zna
Kim jest to drugie ja
Niechaj ono zdradzi to
Rade niech juz da
Nie chce w kłamstwie dłużej żyć
Już nie...
Ten świat musi chociaż raz zrozumieć mnie
Chce sobą wreszcie być
Zamiast się w cieniu kryć
W swym odbiciu znaleźć swa prawdziwa twarz
Lustro odpowiedz zna
Gdzie jest to lepsze ja
Niechaj ono zdradzi to
Rade niech juz da
Którą drogę wybrać mam
Którą z nich jest zła...
Może widziałeś ją
Gdy płakała resztką łez
Chciała być inna lecz
Uznali to za grzech
Jej biały plecak jak żagiel pod wiatr
Jakby chciał jej uciec hen w dal
Odwrócili się od niej
Winna jej wyrok brzmiał
Może widziałeś go
Jak bał się obok przejść
Kartkę z tektury miał
U szyi niby głaz
Stracił przyjaciół jak traci się wzrok
Ciemno i strasznie i źle
Nasze serca stanęły
W dniu gdy on został sam
Nie nie nie nie
Niebo to my
Obdarci z gwiazd
Niebo umiera gdzieś w nas
Niebo to my
W ołowiu chmur
Ja i ty
Może widziałeś ich
Nieczułych tak jak szkło
Tylko nie pomyl się
Wyglądają tak jak my
Obojętni od bólu
Jakby nigdy nie przeżyli nic
Nagle stają bezbronni
Gdy dopada ich zło
Nie nie nie nie
Niebo to my
Obdarci z gwiazd
Niebo umiera gdzieś w nas
Niebo to my
W ołowiu chmur
Ja i ty
Tyle ludzi w potrzebie
Bez szans
Otwórz dla nich swe niebo
Schronią się tam
Schronią się tam
Stracił przyjaciół jak traci się wzrok
Ciemno i strasznie i źle
Otwórz przed nimi swe niebo
By nigdy nigdy nie był sam
Nie nie nie nie
Niebo to my
Obdarci z gwiazd
Niebo umiera gdzieś w nas
Niebo to my
W ołowiu chmur
Ja i ty
Nie nie nie nie
Niebo to my
Obdarci z gwiazd
Niebo umiera gdzieś w nas
Niebo to my
W ołowiu chmur
Ja i ty
Uratuj je